DZIEŃ 6 – Mołdawia

← DZIEŃ 5          DZIEŃ 7 →

Co stało się z paszportem ?  Что это ?

Dziś Mołdawia, króciutko, bo tylko 1 dzień przejazdem, kierując się na granicę z Rumunią, ale być  i nie zobaczyć ?

Granica Ukraińska ( wojsko + celnicy). Sprawdzają nam dosłownie wszystko … nooo może nie tak dosłownie 😉

Pytają skąd -dokąd, sprawdzają ile dni byliśmy na Ukrainie i po co ?
Że w tym roku to już drugi nasz pobyt na Ukrainie i dlaczego ?
Baaaa… pierwsza granica na której sprawdzają nam nr ramy motocykla z dowodem rejestracyjnym.

Artura paszport wpadł nam niedawno do oleju z frytkami → uratowaliśmy go → wysuszyliśmy, pieczątki nie zeszły, nowe się wbijają i nie było na wcześniejszych granicach problemu. Tu natomiast zarówno po stronie Ukraińskiej, jak i Mołdawskiej jest problem → Artek jak zwykle opowiada jakąś historyjkę, że on nic nie wie, że po prostu się poci… i po chwili konsternacji oddają mu paszport.

Kolejka na granicy okrutna → podjeżdżamy do przodu → żołnierze sami z siebie dają nam pierwszeństwo przejazdu przed innymi.

A wiecie, że ukraińskie MORO jest strasznie fajne – chyba najładniejsze ze wszystkich.

Mołdawska granica w porównaniu z Ukraińską totalnie na lajcie ( nie licząc Artura paszportu z oleju) .
Szybko → sprawnie → jedziemy dalej.

I ? Zaskoczenie 🙂

Słyszeliśmy, przed wyjazdem, że Mołdawia to biedny, zapomniany kraj, że państwo policyjne itd… tymczasem…
Powiedziałabym, że w porównaniu do Ukrainy lata świetlne do przodu.

Drogi ( w porównaniu do ukraińskich) SUPER – porównywalne do dróg polskich, czyli może nie tak SUPER, ale teraz to ja z innej perspektywy piszę 😉
Styl jazdy normalny, bez ukraińskich ekscesów i kombinacji – taki nasz.

Policja ? Racja → Stoi → Łapie → powiedziałabym jednak, że tak jak w Polsce → zawsze się znajdzie pechowiec, który wpadnie w ich ręce… nic ponadto…

Ceny paliwa ? UWAGA: niższe niż na Ukrainie ≈ 3 zł./l. (≈  15-16 mołdawskich lei/l.) i to by wyjaśniało kolejkę pasatów stojących na granicy 😉

Jedzenie taniutkie – jak na Ukrainie.

Wrażenia ? Mołdawia jest po prostu ładna – bez zachwytów, ochów i achów. Tak jak w środkowej Polsce czasami płasko, czasami górki. Dużo plantacji winorośli, w końcu Mołdawia słynie z wina 🙂 I tak apropo wina…

Wyczytaliśmy wcześniej, że jest ciekawa winnica MILESTI MICI, gdzie można zjechać winnice oglądając ją z pozycji pasażera/kierowcy. Podekscytowani, że nareszcie coś ciekawego się wydarzy w tej Mołdawii poszliśmy do biura, aby dopytać co i jak. I ? ROZCZAROWANIE !!!

Zwiedzać winnice można jedynie autem, motocyklem NIE.
Nie ma możliwości i KONIEC KROPKA. Na pieszo… też nie…
Zagadywaliśmy na wszystkie sposoby, ale niestety nic z tego.
Hmmm… to co robimy ?
Na pocieszenie poszliśmy do sklepu i wyszliśmy z kartonem wina, które wrzuciliśmy do mojego bagażu.
Teraz musimy je szybko wypić, bo to cholera ciężkie ( nie licząc suvenirów, które trzeba w całości dowieźć do domu) 😉

 

W sklepie, zresztą bardzo ładnym – dowiedzieliśmy się, że motocykle ryczą i dlatego ich nie wpuszczają do winnicy. Pierwsze słyszę… motocykle ryczą ? 😉

 

Drugie rozczarowanie: pech chciał, że nawigacja pokierowała nas przez stolicę Mołdawii – Kiszyniów… pal licho… jedziemy… i co ?
Wyobraźcie sobie, że istnieją  ulice, gdzie obok zakazu wjazdu dla ciężarówek są ZAKAZY WJAZDU dla MOTOCYKLISTÓW !!! Rozumiecie ? Bo co ?  Ryczą ?

OK. Nie zrażamy się. Do zaliczenia punt widokowy w Mołdawii.
Jedziemy do ORHEIUL VECHI, skoro już tu jesteśmy.
Ludzi multum, bo to chyba jedyne miejsce do zwiedzania w tym kraju ( nie licząc monastyrów). I ???
Nie wiem czym się zachwycają… ciekawe… ale bez przesady…

    

Zatrzymujemy się w miasteczku już przy granicy z Rumunią Ungheni.
Motel IRI-DANA.

Za pokój płacimy 100 lei rumuńskich ≈ ok.100 zł. (przelicznik rumuński jest najprostszy bo w zasadzie 1/1).
Za kolację 110 lei mołdawskich –  to jest ≈ 22 zł. ( 2x dwudaniowy obiad + 2 duże piwa), a dodatkowo szef restauracji postawił nam kolejkę  😉

 

Generalnie ludzie bardzo przyjaźni. I bez problemu można się z nimi dogadać – nawet nie wiem w jakim języku tu się mówi… chyba zaraz to sobie na google sprawdzę.
Sprawdziłam – język mołdawski…. hmmm ???

Wyobraźcie sobie, że tej nocy Artur zgubił portfel… oczywiście jeszcze zupełnie tego nieświadomy, gdy  następnego dnia rano przynajmniej 4 osoby z hotelu i restauracji wołali, że znaleziono jego portfel.
Nawet nie zdążył się chłopak zestresować. Także można tu wbijać – krzywda nikomu się nie stanie 😉

Także w tym miejscu o Mołdawii koniec, chociaż nie…
zapomniałabym  poruszyć jeszcze jeden aspekt, bowiem Mołdawia to kraina tysięcy studni.
Są one charakterystycznym akcentem tego kraju, stoją przy drogach i są po prostu wszędzie, od zwykłych, prostych, po bogato zdobione, nawet w formie małych kapliczek.
Wjeżdżając na Mołdawię nie sposób nie zwrócić na nie uwagi i z pewnością wpisują się w tutejszą kulturę.

 

I tutaj wrócę jeszcze na chwilę do Ukrainy, bowiem jak Mołdawia to STUDNIE, tak Ukraina ma wspaniałe PRZYSTANKI AUTOBUSOWE. Często nie zwracamy na to uwagi, ale niektóre to prawdziwe dzieła sztuki, niestety coraz częściej już zapomniane. Są jednak miejsca, gdzie te przystanki, wśród tych biednych domów są niesamowitym kontrastem.

   

I mogłabym je tak fotografować przez cały czas, ale trzeba jechać. Mam jednak w pamięci te których nie zdążyłam sfotografować- a było ich całe mnóstwo.

I co prawda Ukraina studnie w odróżnieniu od Mołdawii ma w obejściach, nie przy drogach tak, jedną ciekawą udało się zatrzymać w kadrze.

← DZIEŃ 5          DZIEŃ 7 →

2 Comments

  1. Przemek.

    Witam. Mnie , a w zasadzie nas też nie wpuszczono na motocyklach do tych podziemi tej winnicy, pomimo tego że we wcześniejszych latach można było tam wjechać. Musieliśmy taryfę z miasta wynająć co nie było wielce kosztowne. Moim zdaniem i tak było warto, ale niedosyt pozostał. Jednak co na moto to na moto. 😉 Pozdrawiam, fajna wyprawa.

  2. Bartek

    Zwiedzaliśmy Milesti Mici z pozycji motocykla. Bez problemów, bez większego czekania. Ja nawet zabrałem pasażera (polaka, wykładowcę z jakiegoś uniwerku w Warszawie) – sympatycznego pana Sylwestra. Byliśmy pod ziemią na ST1200Z i GS1200.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

© 2024 MotoBlond

Theme by Anders NorenUp ↑