DZIEŃ 05

← DZIEŃ 4          DZIEŃ 6 →

Ciekawość zaspokojona – wracamy na trasę – kierunek Macedonia

 DZIEŃ 5 DZIEŃ 5a

Z Pristina skierowaliśmy się do Mitrowica.  Historię Kosowa każdy zna –  działa się w zasadzie na naszych oczach, a most na rzece Ibar w Kosowskiej Mitrovicy oddzielający część Albańską oraz Serbską jest tym symbolicznym i tam postanowiliśmy się udać.  Nadal stacjonują tu siły wojskowe KFOR oraz Policja. Zniszczona droga, pomnik z nazwiskami (ofiar)  tej wojny.  Flagi Albańskie wiszące po południowej stronie, flagi Serbskie po tej północnej. Widok smutny, a zarazem bardzo prawdziwy.

DSC_3825-002_(800_x_600)DSC_3842-001_(800_x_600)DSC_3846-001_(800_x_600)DSC_3847-001_(800_x_600) DSC_3851-001_(800_x_600)DSC_3849-002_(800_x_600)DSC_3860-001_(800_x_600) DSC_3845-001_(800_x_600)

Droga, którą jechaliśmy zmęczyła nas okrutnie ( nie mówię tutaj o drogach, które częściowo nadal są w budowie, bowiem te odcinki były idealne dla enduro) lecz o ilości samochodów jakie jeżdżą po Kosowie. Ruch na drogach przeogromny, oczy na około głowy, bowiem wiadomo jeżdżą jak chcą i to, że była to niedziela raczej nie pomogło bowiem dochodziły korowody samochodów jadących na wesela, których na naszej drodze napotkaliśmy z 15-ście jak nie więcej. Blokowali drogi, jechali wolniutko sznureczkiem, widoczne jest ich pierwszeństwo ponad wszystko… i jak początkowo stanowiło to dla nas atrakcję, tak po pierwszych 5-ciu mieliśmy dosyć, tym bardziej, że temperatura rosła nieubłagalnie.

Dziwi nas tylko tak olbrzymi ruch: każde miasteczko, każda wioska – wszędzie praktycznie korki. Tak jak nie dziwiła nas stolica, bo stolica generalnie kojarzy się zawsze z takim stanem rzeczy, tak droga z Mitrowicy do granicy z Serbią (Bele Zerelja) zaskoczyła nas ogromnie – zajęła nam ogrom czasu.

Po jej przejechaniu drogi zrobiły się puste, znowu można było delektować się jazdą. Z Serbii króciutka droga do granicy z Macedonią ( STARAC) i stamtąd kierunek na KOKINO.

Nie bardzo wiedzieliśmy czego mamy się spodziewać. Kokino to miejsce polecane jako warte obejrzenia… hmmm…. na obrazkach w necie znaleźliśmy obrazki jakiś kilku skałek i jadąc tam, zmęczeni drogą w Kosowie, obawialiśmy się, że skałki jak skałki… ale po dojechaniu na miejsce i wejściu na górę ( co niektórzy prawie wjechali 😉 )zaparło nam dech w piersiach. Niby skałki, ale taki jakiś magiczny klimat. Nie bez znaczenia myślę było, iż trafiliśmy na  późny wieczór i słońce było już bardzo nisko. PRZEPIĘKNE WIDOKI. BYŁO WARTO !!!

DSC_3890-001_(800_x_600) DSC_3903-001_(800_x_600)DSC_3902-002_(800_x_600) DSC_3944-001_(800_x_600)

DSC_3912 - DSC_3915-001_(1024_x_768)DSC_3924-001_(800_x_600)aDSC_3936-001_(800_x_600) DSC_3942_(800_x_600)DSC_3959-001_(1024_x_768)

Zjeżdżając już w dół oglądaliśmy przepiękny zachód słońca i chociaż nie mogliśmy się napatrzeć. zdawaliśmy sobie sprawę, że chcemy jeszcze dzisiaj dojechać do Skopje i obejrzeć miasto nocą i chociaż założenie było: OMIJAMY AUTOSTRADY, tym razem się przełamaliśmy i 20 km  pokonaliśmy właśnie autostradą. Na wjeździe na autostradę zapłaciliśmy pierwsze 1,5 EUR za drogę  i na wyjeździe do Skopje następne 1 EUR ( 1 motocykl). No nie zbiedniejemy ;).

Do miasta wjechaliśmy na pewniaka, kierując się bezpośrednio do hotelu ( zarezerwowanego na booking.com). Jak się na miejscu okazało hotel z niesamowitym klimatem i bardzo kontaktowym, przesympatycznym właścicielem. Dostaliśmy garaż na motocykle i pomimo tego, iż byliśmy bardzo późno – wszystko świetnie zorganizowane.

hotel evropa

Cena pokój 2 os. : 20 EUR

Koszt taxi do centrum to 90 DINARÓW ≈ 6 zł.

Ceny hoteli na przedmieściach są znacznie tańsze, a za niewielkie pieniądze, można dojechać do centrum.

 

DSC_3982-001_(800_x_600) DSC_3984-001_(800_x_600)DSC_3985-001_(800_x_600)DSC_3998-001_(800_x_600) DSC_4014_(800_x_600)DSC_4018-001_(800_x_600) DSC_4031_(800_x_600)DSC_4035-001_(800_x_600) DSC_4041-001_(800_x_600) DSC_4037_(800_x_600) DSC_4046-001_(800_x_600) DSC_4036-001_(800_x_600)DSC_4063_(800_x_600)DSC_4073-001_(800_x_600) DSC_4120-001_(800_x_600)
DSC_4093-001_(800_x_600) DSC_4099-001_(800_x_600)DSC_4095-001_(800_x_600)DSC_4059-002_(1024_x_768)

I przepyszna kolacyjka w przeuroczym klimacie. Być tu i nie spróbować… to normalnie grzech 😉

BAŁKAŃSKI przysmak:  SZOPSKI SALAD, który podbił moje serce, chociaż po informacji, że jest posypany tartym kozim serem, nieco mnie wycofał, tak po spróbowaniu… MNIAM. Niby nic takiego: pomidory, ogórek, oliwki… ale ten ser…

DSC_0001_2-001_(800_x_600)

+ zestaw mięs… dla każdego coś dobrego…

DSC_0002_2-001_(800_x_600) DSC_0003_2-001_(800_x_600)

Dzień MEGA intensywny, ale po prostu ŚWIETNY. Po raz pierwszy wjechałam do Macedonii i na dzień dobry jest PIĘKNIE. Co będzie jutro, skoro już dzisiaj jestem ZACHWYCONA? Po dotarciu do łóżeczka padłam jak zabita.

← DZIEŃ 4          DZIEŃ 6 →

1 Comment

  1. Widzę że pomnik „Matki Rodzicielki” przykuł Twoją uwagę Monika, daje do myślenia co ? Podoba mi się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2019 MotoBlond

Theme by Anders NorenUp ↑